Confusion: Espionage and Deception in the Cold War

recenzje

Confusion: EDCW – Konfuzja kontrolowana

Zimna wojna to temat podejmowany przez twórców gier nieczęsto, ale zwykle z bardzo dobrym skutkiem. Do tego niewielkiego grona dołączył niedawno nowy tytuł. Czym, poza tematyką, może przyciągnąć graczy?

Confusion: Espionage and Deception in the Cold War1 (dalej Confusion) to abstrakcyjna gra strategiczna, podobna w swoim założeniu do szachów. Ma z nimi zresztą jeszcze coś wspólnego – nie jest bynajmniej grą zupełnie nową. Jest przedrukiem gry dużo starszej, której dopiero wydawnictwo Stronghold Games postanowił nadać konkretny temat. Pierwotnie bowiem, gra Roberta Abbotta była pozycją czysto abstrakcyjną, a przedstawiany w niej konflikt – niczym we wspomnianych szachach – był jedynie starciem czarnych i białych pionów. Stronghold jednak, jako mistrz reedycji starych tytułów, postanowił przy okazji nowego wydania dodać sporo od siebie. Co konkretnie?

Po pierwsze, zupełnie nowa jest oprawa gry. W całkiem sporym pudle otrzymujemy solidną planszę, po dwa zestawy małych i dużych, plastikowych klocków (prostopadłościany – mniejsze można wsunąć do wnętrza tych większych), kilka kartonowych żetonów, dwie teczki oraz trzy ścieralne flamastry. Te ostatnie posłużą nam do zaznaczania różnego typu informacji we wspomnianych wcześniej teczkach. Poza powyższym, znajdziemy też kolorową, krótką i przystępnie napisaną instrukcję.

Po drugie, zupełnie nowy jest temat. Jak już wspomniałem, w swej oryginalnej formie Confusion było czysto abstrakcyjną grą, pozbawioną jakiegokolwiek wytłumaczenia konfliktu pomiędzy graczami. Obecne wydanie jest jednak mocno doprawione smakiem zimnowojennego konfliktu. Nasze piony przedstawiają szpiegów, a podzielona na kwadraty siatka, po której się poruszają została narzucona na wizerunki obu walczących ze sobą państw.

Po trzecie, zupełnie nowe są warianty gry. Można je znaleźć w samej instrukcji – pozwalają zarówno ułatwić grę obu stronom, jak i wprowadzić dodatkowe komplikacje, wymuszające stosowanie subtelniejszych strategii.
[nggallery id=4]
Co pozostało w Confusion niezmienione? Przede wszystkim – proste zasady. W myśl reguł, każdy z graczy próbuje w swojej turze poruszyć jeden ze swoich pionów. Tu warto zauważyć, że każdy z owych pionów rusza się zupełnie inaczej oraz – co stanowi najważniejszy element gry – że dokładne możliwości każdego ze szpiegów znane są tyko przeciwnikowi. To jego pytamy w każdej turze o to, czy dany pion może wykonać zamyślony przez nas ruch, a wynik owej indagacji odznaczamy ścieralnym markerem w swojej teczce. Celem gry jest przejęcie leżącej na środku planszy walizki i dostarczenie jej na stronę przeciwnika.

Confusion to gra naprawdę niezwykła. Udało się w niej stworzyć zestaw prostych reguł, które zajmująco łączą ze sobą model starcia na planszy oraz efektywną dedukcję. Dodatkowo, wybierając temat, Stronghold Games trafiło w samą dziesiątkę. Confusion dokonuje niemal cudu – łączy prostą, całkowicie abstrakcyjną mechanikę z tematem tak sprawnie, że gracze naprawdę odczuwają atmosferę oddanego w grze konfliktu. Dodatkowym atutem gry jest jej atrakcyjność tak dla graczy doświadczonych, jak i dla zupełnie nowych, mających ze współczesnymi planszówkami niewiele wspólnego.

Czy powyższe oznacza, że Confusion jest grą, która spodoba się każdemu? Oczywiście, że nie. Nie spodoba się tym, którzy lubią grać wyłącznie w gronie większym niż dwie osoby oraz tym, którzy organicznie nie cierpią szachów (i gier im podobnych). Z mojego doświadczenia wynika nadto, że gracz bardziej doświadczony prawie zawsze zatryumfuje nad „zieleńszym” partnerem. Pozostałym miłośnikom gier Confusion z pewnością przypadnie do gustu.

  1. Redakcja nie podjęła się tłumaczenia tytułu. Mówiąc o grze używamy po prostu Confusion []

Autor

Błażej Kubacki

Miłośnik lit­er­atury, his­torii, fan­tastyki, gier fab­u­larnych i – oczy­wiś­cie – plan­szowych oraz kar­cianych. Autor blogu Plan­szuf­fka i redak­tor naczelny ser­wisu grybezprądu.pl.