Miskatonic

Przedwieczne ciało pedagogiczne

Macki znowu atakują! Pisaliśmy już o zmiennych losach mackowatej gry Tentacle Bento. Tym razem, znów donosimy o nieco innej szkole pełnej macek: Miskatonic School for Girls firmy Fun to 11. Nad całym projektem czuwał Luke Peterschmidt, człowiek od 16 lat działający w branży gier karcianych. Miał on swój udział w takich komercyjnych sukcesach jak Legenda Pięciu Kręgów czy Bakugan. Tym razem jednak wrócił do swoich mackowatych korzeni i wielkiej miłości do twórczości Lovecrafta.

Pudełko

O ile Cthulhu i jego przedwieczni koledzy powstali, by siać trwogę i szaleństwo w sercach żałosnych człeczyn, to w Miskatonic School for Girls potraktowano ich z lekkim przymrużeniem oka. Cała historia rozgrywa się w klasycznej żeńskiej szkole, której ciało pedagogiczne składa się z Wielkich Przedwiecznych, szalonych kultystów i innych dziwacznych kreatur, udających pracowników tej szacownej placówki. Każdy z maksymalnie czterech graczy ma pod swą opieką jeden z nawiązujących do Harrego Pottera domów. W grze znajdziemy zresztą więcej nawiązań do tego znanego cyklu o młodocianym czarodzieju. Widać to również w szkolnym herbie i wielu pojawiających się w grze postaciach.

Ciało pedagogiczne

Rozgrywka w Miskatonic School for Girls polega na konstruowaniu talii, co ciekawe nie tylko własnej, ale też pozostałych graczy. Rekrutujemy do swojego „domu” kolejne uczennice, natomiast innym graczom staramy się podrzucać karty spotkania z koszmarnymi wykładowcami i innymi szkolnymi potworami (takimi jak agresywny, mackowaty woźny, czy Przerażający Przedwieczny kierowca szkolnego autobusu). Wygrywa ten z uczestników, którego poziom zdrowia psychicznego pozostanie powyżej zera, gdy pozostali gracze będą krzyczeć jak (nomen omen) przerażone dziewczynki.

Kuchareczka

Miskatonic School for Girls prezentuje się naprawdę ciekawie. Gra trafiła już do sprzedaży – a wkrótce i my napiszemy o niej więcej w naszej nadchodzącej recenzji.

Źródło: Kickstarter

Autor

Redakcja

Dodaj komentarz