Gracze oczekujący na pierwszy sezon rozgrywek Dreadball mogą spać spokojnie. Mało tego, zebranych na Kickstarterze pieniędzy wystarczy jeszcze na sezon drugi i trzeci. Akcja zbierania na ten projekt funduszy przez firmę Mantic Games zakończyła się wynikiem ponad 728 tysięcy dolarów. Limit minimalny, czyli 20 tysięcy, został przekroczony ponad 36 razy.
O kampanii pisaliśmy już wcześniej. Dzięki spektakularnemu sukcesowi kampanii, gra nie tylko ujrzy światło dzienne, ale też zaiskrzy kolorami, oszołomi modelami i zadziwi przeróżnymi trakcjami. Najbardziej popularna wartość donacji, czyli 150$, zapewnia nie tylko pełne zasady, boisko, model sędziego, piłki i całe pudło najróżniejszych pomocy oraz gadżetów – w zestawie pojawią się też wszystkie cztery drużyny pierwszego sezonu (po 14 zawodników plus marker leżącego), trenerzy, 16 imiennych „gwiazd boiska” i wiele innych atrakcji. Dodatkowo, każdy z tych fundatorów otrzyma podręczniki dodatkowe z zasadami i drużynami drugiego oraz trzeciego sezonu w momencie ich wydania, czyli w drugim i trzecim kwartale przyszłego roku. Na zachętę, wraz z nimi pojawią się po dwa modele z ośmiu nowych drużyn. Za dodatkową opłatą można zamówić całe drużyny w ofercie „2 w cenie1”.
Naprawdę jest na co czekać. W drugim sezonie, który zapowiadany jest na drugi kwartał 2013 roku, do ligi DreadBall wejdą cztery drużyny: ekipa kobieca, Rrboty, insektoidzi Z’Zor i „szarzy obcy” z rasy Judwan. Również debiutanci trzeciego sezonu, czyli trzeciego kwartału 2013 roku, są już znani. Będą to jeszcze bardziej egzotyczne reprezentacje. Największe wrażenie robią „Bezimienni” – czyli ekipa dla wielbicieli macek w różnych konfiguracjach. Po nich gadopodobni Zees, przypominający elfy Asterianie i wreszcie potężne dinopody z drużyny Teratons.
REKLAMA
To jednak z pewnością nie koniec. Nowe sezony to nie tylko nowe drużyny, ale też dalszy rozwój zasad, bardziej brutalne zagrania i bardziej bezwzględne rozgrywki ligowe. Gra DreadBall to wyraźnie przemyślany i zaplanowany na dłużej produkt, a nie spontaniczna próba stworzenia czegoś nowego. Widać wyraźnie, że Mantic konsekwentnie wchodzi na pola dotąd kontrolowane przez Games Workshop. DreadBall, podobnie jak wcześniejsze Kings of War czy Warpath, nie jest jedynie próbą pasożytowania na produktach panów z Nottingham. Nie jest fasadą dla sprzedaży „tańszych zamienników”, lecz zaplanowanym wejściem na zaniedbane przez GW terytoria. Gra może skusić nie tylko całkiem nowych graczy, ale też wielu wielbicieli Bloodbowl, którzy są sfrustrowani stagnacją na tym polu. Im już nie wystarczają fanowskie zasady i kolejne fikuśne modele produkowane we Włoszech czy Australii. Niezależnie od sentymentu „żywy system” jest bardziej interesujący, a zasady które się rozwijają przeważają zwykle nad skostniałymi reliktami sprzed lat.
Z powyższych powodów, spodziewam się że DreadBall może szybko znaleźć dużą rzeszę entuzjastów. Zasady, przynajmniej w oparciu o informacje z filmów i przecieków, są proste, lecz dające duże pole manewru. Rozgrywka jest raczej szybka, a sytuacja na boisku zmienia się dynamicznie. Jeśli jednak kogoś nie skusi sama gra, to z pewnością zainteresują go świetnie wykonane modele. Zwłaszcza po figurkach „gwiazd boiska” spodziewam się dużej popularności wśród malarzy i kolekcjonerów. Sam myślę o nabyciu kilku z nich, jako zamienników do całkiem innych gier. Trzeba przyznać ze nie tylko zawodnicy, ale też cheerleaderki cieszą oko.
W tej chwili możemy się podzielić jedynie zapowiedziami czwartego sezonu – nadchodzi DreadBall Extreme i Blaine – rozgrywający drużyny Skazańców. Naprawdę brutalna i barwna postać. Może go skądś już trochę znacie?
Póki co, nie mieliśmy okazji w DreadBall zagrać – jeśli jednak taka okazja nam się nadarzy, to z pewnością postaramy się odsłonić przed wami wszelkie arkana nowego hitu Mantic Games.
Źródło: Kickstarter







#planszowki http://t.co/muo95XkS Cegiełkowanie DreadBalla zakończone! Jak zostanie wydana gra? Informacje w… http://t.co/Fq6jaPzX