Dystopian Legion

Druga fala Legionistów Dystopii

Spartan Games idzie za ciosem. Do klientów trafiają już pierwsze egzemplarze zestawów startowych do Dystopian Legions. Jest to gra w skali 28mm osadzona w świecie popularnej już gry Dystopian Wars. Na stronie internetowej producenta jest też dostępna cyfrowa wersja podręcznika, identyczną z dodawanymi do starterów książkami. Ale wydawca jest ciągle w natarciu i w ofercie już pojawiła się druga fala nowości. Są bohaterowie, naukowcy, parowe motocykle, a nawet nakręcany krokodyl.

Ale zanim dojdziemy do krokodyla, warto kilka słów poświęcić pudełeczku z kategorii „starter set”. Wszystkie cztery dotychczas wydane zestawy wyglądają podobnie, ale Spartanie dla przykładu „rozpakowali” Japończyków, których możecie obejrzeć sobie na zdjęciu.

Starter

Jako widać powyżej, pudełko jest solidnie wypchane. Po pierwsze, jest tam kilkanaście elegancko odlanych modeli. Większość to solidny metal. Wyjątkami są pruscy Krzyżacy, którzy łączą w sobie metal i żywicę oraz brytyjscy Sky Hussars, których modele są osadzone na żywicznych pióropuszach dymu. Do modeli, oczywiście dodana jest odpowiednia liczba podstawek. Podstawki i średnicy 30mm są przeznaczone dla zwykłej piechoty, natomiast dla odróżnienia wszelkich bohaterów, oficerów i elitarnych jednostek osadzono na podstawkach 40mm. Do wszystkich jednostek mamy też karty aktywacji i arkusz żetonów, reprezentujących akcje i efekty spotykane w grze. Do tego 8” miarka do określenia zasięgów i po 8 kostek w trzech niezbędnych w grze kolorach: czarnym, niebieskim i czerwonym. Następnym ważnym elementem jest podręcznik „Quickplay Rulebook” liczący sobie 80 stron i – jak zapowiada wydawca – zawierający wszelkie zasady niezbędne do gry. Uzupełnieniem podręcznika jest arkusz  zasad specjalnych (MAR) i statystyk uzbrojenia jednostek zawartych w starterze. Na koniec zostawiłem talię 28 kart; 13 standardowych, 13 przypisanych do danej nacji i dwie ze specjalnymi zasadami bohatera obecnego w starterze. W przyszłości pojawią się kolejne karty, zarówno związane z kolejnymi bohaterami czy pojazdami, jak i z nowymi zdolnościami lub jednostkami. Będzie można „podłożyć” je za karty podstawowe.

REKLAMA


Jak widać, zestaw startowy wygląda naprawdę bogato i interesująco. A tymczasem za drzwiami już czai się druga fala modeli. Niestety oferta nie zostanie jeszcze wzbogacona o kolejną frakcję, ale każda z czterech już obecnych wzbogaci się o ciekawe opcje. A skoro mowa o opcjach, to zacznijmy od specjalistów, którymi można wzmocnić podstawowe sekcje piechoty.

Specjaliści

W każdym z blisterów znajduje się jeden specjalista i żołnierz, który wspomaga go w noszeniu zapasowej amunicji. I tak, Japończycy dysponują wyrzutnią rakiet, Prusacy czterolufową strzelbą typu „Vierling”, Brytyjczycy niezawodnym miotaczem ognia, a Amerykanie karabinem maszynowym model 1869. Jeśli komuś mało tych solidnych argumentów, to może sięgnąć po pojazdy.  W końcu Dystopian Wars słynie z pięknych modeli pojazdów, więc Dystopian Legions nie pozostaje w tyle. W drugiej fali modeli pojawiają się dwa „prawdziwe”, choć pośledniej wielkości, pojazdy pancerne, oraz dwa fantazyjne motocykle.

Pojazdy

Zaczynając od lewego, górnego rogu, oraz od mojego faworyta, możemy podziwiać Federated States of America Treadbike, czyli gąsienicowy motocykl, zbrojny w dwa pistolety maszynowe. Zastąpiły one konie słynnej amerykańskiej kawalerii. Poniżej widzimy jeszcze bardziej osobliwy latający motor  Type 9 Ryuma Steambike, najnowsze dzieło Cesarskiego Instytutu Alchemii. Podniebni samuraje nadciągają. Obok, na samym dole widać brytyjską tankietkę typu Basset, a tuż ponad nią Pruski Kettenkarre. Oba to niewielkie pojazdy pancerne, zbrojne w pojedynczy karabin maszynowy. Tyle w temacie pojazdów. Na koniec zostawiłem sobie garść barwnych bohaterów, jacy nawiedzą pola bitew Dystopian Legion. Tak więc, przyszedł czas na obiecanego krokodyla i wiele innych osobliwości.

Bohaterowie

Na samym dole ilustracji zobaczycie bohaterskiego oficera FSA i słynnego łowcę krokodyli Majora Beauregarda. U jego boku walczy metalowy pupil zwany przez niego pieszczotliwie „Louie”, a przez żołnierzy „Clock-o-Dile”. Centrum ilustracji zajmuje pancerny wózek inwalidzki, a w nim symbol brytyjskiego ducha walki, pułkownik S. H. ‚Big’ MacDonald zbrojny w słynny indyjski garłacz i niezłomną wolę. Ponad nim dwóch „szalonych geniuszy” z pomocnikami. Po lewej „wirtuoz elektryczności”, profesor Wulfgang Gustardt i jego wierny sługa Siegfried. Po prawej alchemik Tenegawa, siejący wśród wrogów strach swoimi  trującymi gazami, dozowanymi przeciwnikowi za pomocą specjalnego granatnika. Towarzyszy mu osobisty ochroniarz, Takera Isama. Nie wiem jak wam, ale mnie przypomina arcywroga pewnej bandy gadów ninja.

Całe to barwne towarzystwo wieńczy niczym wisienka torcik drugiej fali modeli do Dystopian Legions. Z każdą nowością gra ta wydaje mi się ciekawsza, dlatego już niebawem zgłębię jej zasady, a wnioskami niechybnie się z wami podzielę. Ale to już całkiem inna historia.

Źródło: Spartan Games

Autor

Juliusz „Bors" Sabak

Nałogowy modelarz i miłośnik gier bitewnych, fabularnych tudzież planszowych. Wielbiciel techniki, historii i fantastyki. Czytający nałogowo, nie tylko SF, i równie nałogowo piszący publicysta w portalu Mojeopinie.pl, dziennikarz lotniczy miesięcznika „Pilot Club Magazine” i redaktor działu gier figurkowych serwisu grybezprądu.pl.

Jedna myśl nt. „Druga fala Legionistów Dystopii”

Dodaj komentarz