Ekipa Alien Dungeon ostro pracuje nad swoim klasycznym, marsjańskim projektem All Quiet on the Martian Front. Niedawno prezentowałem wam całą gamę marsjańskich pojazdów. Dziś przyszedł czas na trochę ziemskiej technologii.
Ludzie nie mają może mackowatych, siejących promieniami łazików, ale radzą sobie jak umieją. Dostosowują się, co zawsze było wielkim bonusem tego gatunku.
Ciężkie działo przeciwpancerne 90mm dostosowano do walki z trójnogami. Tarcza armaty została powiększona w górę, gdyż stąd zwykle nadchodzi zabójczy promień. Do stali dodano warstwy azbestu i ceramiki, aby zwiększyć odporność na „promień śmierci” i dać załodze kilka dodatkowych minut.
Jednak znacznie lepiej od najlepszego pancerza chroni dystans i siła ognia. Dlatego ludzie używają masowo artylerii dalekiego zasięgu. Takiej jak świetna amerykańska haubica 128mm. Nic tak nie zmiękcza kosmity tak efektywnie, jak salwa kilku baterii takich maleństw.
Jeśli jednak przeciwnik nadto się zbliży, do walki ruszają czołgi Mk. III. To najpopularniejszy typ we wszystkich armiach. Widoczny na obrazku pojazd to wersja ostateczna, o przekonstruowanych sponsonach. Trzy działa 75mm robią wrażenie niemal na każdym przeciwniku.
Jeśli nie wystarczą klasyczne armaty, można skorzystać z czegoś potężniejszego. Wielką zaletą czołgów Mk.III jest ich uniwersalność jako platformy dla różnych typów uzbrojenia – takich jak Tesla Lightning Gun. To najmniejsza wersja działa Tesli, ale nadal nie mieści się na platformie Mk.III. Wymaga dodatkowego generatora, umieszczonego na przyczepie. Pojazdy tego typu, mimo ich niewielkiej liczby, są zwykle używane w parach, co w połączeniu z ze zdolnością do łączenia ich ładunków i przeskakiwania impulsu pomiędzy celami, czyni z nich bardzo skuteczną broń, nawet przeciw największym maszynom obcych. Działają jednak jedynie na bardzo krótki dystans.
Choć w porównaniu z motocyklistami, zwącymi siebie „Teddy’s Own”, działa Tesli i tak rażą z wielkiej odległości. Dosiadający wczesnych wersji Harleya żołnierze uzbrojeni w liny z hakami, pędzą z maksymalną prędkością i dosłownie wjeżdżają pod nogi marsjańskich trójnogów. Taktyka ich użycia jest prosta. Liny i haki służą do spętania nóg marsjańskiego pojazdu, aby powalić go na ziemię i umożliwić innym zniszczenie. Mimo że ich zadania należą do najtrudniejszych, a ryzyko jest ogromne, nigdy nie brakuje ochotników do tej elitarnej jednostki.
Szaleni harleyowcy to ostatnia dziś jednostka antymarsjańska. Jeśli jednak pojawią się następne, z pewnością dowiecie się o tym od nas.
Źródło: Alien Dungeon

