Całkiem niedawno pisaliśmy o rychłym pojawieniu się obcego wcielenia Ko Dali i jej ewentualnych nawiązań do Kerrigan. Dziś możemy powiedzieć na ten temat zdecydowanie więcej. Model moim zdaniem wyszedł naprawdę udany, zachwycający, choć bez przesady. A z resztą… oceńcie sami.
Model ma zdecydowanie swój urok, choć te kościane wypustki na pistoletach zdają mi się całkiem zbędne. Bardzo fajne za to wpływy Shasvasti i EI widoczne wyglądzie modelu. Naprawdę duży plus.
A na koniec, porównanie „starej” i „nowej” Ko Dali. Widać jak przez te kilka lat zmienił się zarówno styl malowania Giraldeza, jak i jakość modeli do Infinity.
Źródło: Studio Giraldez

Jedna myśl nt. „Ko Dali v.2.0 wylądowała”