Star Wars The Card Game to jeden z najwcześniej zapowiedzianych tytułów z uniwersum Gwiezdnych Wojen od czasu, gdy licencja Lucasarts trafiła do Fantasy Flight Games. Równocześnie, jest to gra, która bodaj najdłużej czeka na wydanie. Co wiemy o niej już dziś?
Ci, którzy uważnie śledzą plany amerykańskiego wydawcy wiedzą, że Star Wars The Card Game miała być pierwotnie grą kooperacyjną – podobnie jak wydawany w Polsce przez Galaktę Władca Pierścieni: Gra Karciana. Projekt był nawet już gotowy – na kilku konwentach pokazano prototyp, pierwsze relacje próbujących swych sił graczy były pozytywne. Pomimo tego, w Fantasy Flight Games zdecydowano o kasacji pierwotnego projektu i rozpoczęcia prac od nowa.
Obecnie wiadomo, że gra karciana Star Wars będzie przypominać raczej to, co starszym fanom znane jest z dużo starszego jej wcielenia, niegdyś obecnego na rynku Star Wars Customizable Card Game firmy Decipher. Podobnie jak w przypadku swojej „starszej siostry”, nowe dziecko Fantasy Flight Games również będzie grą dla dwóch graczy, w której jeden wcieli się w siły Imperium, a drugi stawi mu czoła jako Sojusz Rebeliantów.

Co jeszcze obiecują nam twórcy gry? Przede wszystkim, mnóstwo narracyjnych przygód i zadziwiających możliwości. Ponadto, znany już z gier takich jak Call of Cthulhu Living Card Game czy Warhammer: Inwazja Eric M. Lang tym razem planuje stworzyć system, który znacznie zmieni sposób budowania i przygotowywania talii do rozgrywki. Według zapowiedzi, gracze-weterani karcianek mają dzięki niemu zacząć postrzegać budowanie talii nie na podstawie „pojedynczych kart, a całych grup”. Czy szumne zapowiedzi w praktyce okażą się rewolucyjne dla procesu budowania talii przyjdzie nam sprawdzić dopiero w praktyce.
Jak w praktyce ma działać rozgrywka? Póki co, wiadomo, że cały jej dramatyzm będzie raczej spoczywał po stronie gracza, walczącego po jasnej stronie mocy. Jego czas będzie ograniczony, a on sam będzie musiał wykorzystać go dobrze, by zniszczyć trzy cele. Jeśli mu się to uda, zwycięży jasna strona Mocy.
Dodatkowym elementem, który ma znacznie zwiększyć emocje w czasie każdej rozgrywki jest coś, co twórcy nazywają „edge battles” czyli „walki na krawędzi”. Chociaż w istocie chodzi w nich tylko o zdobycie inicjatywy w większych bitwach, to naprzemienne wydawanie kart na ślepo, sumowanie i porównywanie jednej z ich charakterystyk ma ponoć wprowadzić zupełnie nowy, emocjonujący element, rzadko spotykany w innych grach karcianych.

Od małych, taktycznych starć po wielkie bitwy, prowadzone pod wodza najbardziej znanych postaci uniwersum Gwiezdnych Wojen – fani gier karcianych oraz stworzonego przez George’a Lucasa uniwersum będą mogli doświadczyć tego wszystkiego jeszcze przed końcem 2012 roku. I choć zapowiedzi Star Wars The Card Game wydają nam się nieco rozdmuchane, to jednak zarówno zauważalny sukces wydanej niedawno gry figurkowej jak i rodowód Erica Langa dają nadzieję na kolejną, naprawdę dobrą grę.
Źródło: Fantasy Flight Games


#planszowki http://t.co/i3ULG3s9 Star Wars The Card Game – tym razem czeka nas karciana wycieczka do uniwersum… http://t.co/oyZFzpHd
A czy karcianka będzie kolekcjonerska? Bo jak na zasadzie Munchkinów ( dodatki są z góry ustalone, nie losowe ) to może i bym się skusił… Ale najpierw karcianka Doctora Who! ;]
Karcianka powstaje w formacie LCG – czyli w takim jak Inwazja czy Władca Pierścieni. Oznacza to, że będzie co miesiąc rozszerzana o zestaw nielosowych kart. My tego formatu nie uznajemy za kolekcjonerski (bo nie ma kupowania niczego na ślepo, nie ma kosmicznie drogich kart unikatowych itd.), ale wiemy, że niektórzy stawiają znak równości pomiędzy CCG/TCG i LCG.
Odpowiadając krócej: mniej więcej jak na zasadzie Munchkinów, tylko gra dużo fajniejsza, dodatki wychodzące częściej, za to (o ile dobrze pamiętam) nieco tańsze.