Cieszę się, że na mój debiut w grach wojennych trafiło właśnie na Fighting Formations. Gra jest bardzo przystępna dla eurogracza, nie odstrasza ilością zasad czy wyjątków i oferuje to, co chyba najbardziej cenie w grach planszowych – emocje.
Zobacz całą recenzję na blogu Ciekawe gry.
Zdjęcie: cod_gabriel na licencji cc
Wpis jest częścią cyklu Blogosfera, w którym odsyłamy do najciekawszych tekstów i inicjatyw blogerów piszących w języku polskim na temat gier bez prądu.
