W kwietniu firma Corvus Belli kazała nam bardzo długo czekać na nowości do gry Infinity (prezentacja systemu, wpisy). W zasadzie, do 2 maja. Na szczęście warto było czekać. Ozdobą tego pakietu są z pewnością Odaliski. Tym razem nie jedna, czy dwie, ale całe pudełko. Do tego kilka nowych modeli które nieco ustępują im wdziękiem, ale z pewnością znajdą zwolenników.

Cztery Odaliski, nowe modele elitarnych jednostek ochrony Haqqislamu, to łakomy kąsek dla każdego gracza i nie tylko dla tego który gra stronnictwem w klimatach arabskich. Modele są bardzo eleganckie, a na dodatek pojawiają się tu dwa nowe profile, w tym jedna całkowicie nowa broń. Submachine gun (SMG), czyli po prostu pistolet maszynowy to broń która pojawia się w Infinity po raz pierwszy. Prócz niego w wyposażeniu pięknych wojowniczek znajdują się boarding shotgun, standardowy rifle+shotgun, Contender oraz wspomniany SMG. Po dodaniu modelu Odaliski ze Spitfire powstaje pięcioosobowy Linked Team pięknych i niebezpiecznych jednostek elitarnej lekkiej piechoty, która skutecznie zmocni armię Kalifatu.

Hellcat to członek elitarnej jednostki Nomadów, znanej z umiejętności walki w nieważkości i zaskakujących desantów. Wersja uzbrojona w boarding shotgun, czyli strzelbę abordażową to jeden z brakujących dotąd profili. W stosunku do starszych modeli Hellcatów wyróżnia go zmiana designa na bardziej agresywny i poprawiony plecak odrzutowy. Stara wersja miała problem z odpadającymi skrzydełkami. Tym razem wyglądają na o wiele solidniejsze. Hellcat w nowej odsłonie wygląda świetnie, a jego poza… cóż, to kwestia gustu.

Dasyus to nazwa Wedyjskich demonów, oraz jednostki specjalnej ALEPH stosującej Kamuflaż Termooptyczny. Tym razem model jest uzbrojony w multi sniper rifle, zdolny razić cele różnymi rodzajami amunicji ze śmiertelną precyzją. Efektowny model psuje nieco poza, z bronią opartą na nadgarstku, tak jakby ręka była o coś oparta, a nie zawieszona w powietrzu.

Ciekawą „nie całkiem nowością” jest Yu Jing Support Pack. Nie jest to nowość sensu stricte, gdyż składa się on z dobrze znanych modeli Chińskiego medyka oraz Inżyniera (Yisheng i Goncheng), wraz z dwoma pomocniczymi dronami Yaozao. Nowością jest wydanie tych modeli we wspólnym pudełku. Czyżby Corvus Belli planowało małą rewolucję w sposobie sprzedaży, przestawiając się raczej na większe zestawy niż modele pojedyncze? Czas pokaże.

Jako ostatni, choć może niezasłużenie, pojawia się tu Father-Officer Gabriel De Fersen. Jest to bohater imienny armii zakonów Panoceani. Jest to bohater bardzo wszechstronny, ze względu na wyposażenie: ciężki pancerz, spitfire, ale też sprzęt hakerski, który przy wysokim poziomie WIP stanowi pożądane wsparcie w walce elektronicznej. Model jest bardzo elegancki, ale niestety nie grzeszy dynamiką. Z drugiej strony, posągowa poza pasuje do zakonnika-weterana. Głowa wielebnego De Fersena kojarzy nam się z Robocopem lub Dr. Xavierem z X-Men. Co nie jest wcale zarzutem.
Tyle nowości na dzisiaj. Jeszcze tylko grupowe zdjęcie i możemy się pożegnać. Oby na nowości majowe przyszło nam czekać nieco krócej.
Źródło: Corvus Belli

