Warmachine plastik1

Plastikowa machina wojenna

Jesień zdaje się mijać pod znakiem plastikowych nowości. Coraz więcej firm znanych  z pracy w żywicy i metalu przechodzi na zestawy plastikowe. W tym odcinku pochylimy się nad modelami do gry Warmachine firmy Privateer Press. Będzie dużo piechoty „odświeżonej” w plastiku, ale też całkiem nowy starter i jeden, samotny rodzynek z żywicy i metalu.

Gdzie to zdobyć?

Modele do gier Warmachine Hordes dostępne są w sklepie Hobbystore.pl.

Zaczniemy właśnie od tego klasyczne „rodzynka”. Zwyczajnie trudno ominąć coś tak kolosalnego, jak Galleon. Jak łatwo się domyślić, jest to najemny warjack klasy Colossal. Jego nazwa jest adekwatna do masy możliwości, bowiem ma w sobie wiele z wojennego okrętu. Okrętu, kroczącego po polach bitew. Siłą ognia swych dział może konkurować z salwą burtowa niejednego statku. Jego potężne szczypce są w stanie zmiażdżyć warjacka i cisnąć jego wrakiem niby szmacianą lalką. Oczywiście przeciwnik będzie się starał uniknąć takiej sytuacji, lecz nie będzie to łatwe. Galleon posiada jeszcze jedną niespodziankę – trójząb, który połączony z potężnym kołowrotem może być wystrzelony, aby przyciągnąć wroga w zasięg zabójczych ciosów giganta. Oczywiście Galeon nie jest tani, lecz dla dowódcy, który zdecyduje się na jego usługi będzie stanowił niechybny symbol bogactwa i potęgi.

kwestia skali

Piechota może nie stanowi tak potężnego argumentu, zwłaszcza pośród takiego towarzystwa jak Galleon, ale jednak okazuje się nieodzownym wsparciem dla warjacków. Dziś trafiają się nam aż trzy różne formacje piechoty.

Winter Guard

REKLAMA


Pierwsza pojawia się ekipa z północy, czyli podstawowa formacja militarna Khadoru. Winter Guard to może nie najtwardsza i nie najpotężniejsza, ale z pewnością najliczniejsza formacja „czerwonej fali”. Ich podstawowe uzbrojenie stanowią słynne garłacze, których siła ognia zdecydowanie kompensuje stosunkowo krótki zasięg. W zestawie nowych, plastikowych modeli, które zastępują metalowe wzory, jest nie tylko 10 żołnierzy Winter Guard. Ich wsparcie stanowią trzej Rocketeers wyposażeni w ręczne pociski rakietowe. Na krótki dystans są oni zdolni razić pancerne cele, takie jak warjacki przeciwnika. Jak widać, nowy zestaw pozwala wystawić maksymalnie wzmocniony i uniwersalny oddział Winter Guard.

Stormblades

Prócz chłopców w czapkach-uszankach, Privateer Press podrzuca nam dwie ekipy ślicznych, wymuskanych, błyszczących rycerzyków w niebieskich pancerzach. Mowa oczywiście o elitarnych formacjach Cygnaru. Pierwszą z nich są Stormblades, czyli świetnie znana ekipa uzbrojona w słynne Stormglaive. Mówiąc krótko, znak rozpoznawczy Cygnaru – potężna broń, która trzyma przeciwnika w napięciu. W pudełku znajdziemy dziewięciu żołnierzy, z których sześciu to klasyczni Stormblades, a trzej to Stormgunners, których broń ma podobne możliwości co Stormglaive, ale znacznie większy zasięg elektrycznego strzału i kilka bonusów wzmacniających możliwości całego oddziału. Wartościowe i niezbyt drogie wsparcie. W sumie, zestaw z pewnością wart swej ceny.

Stormguard

Stormguards są pozornie bardzo podobni do Stormblades, stanowią jednak całkiem odmienne narzędzie zagłady wrogów Cygnaru. Każdy z nich jest uzbrojony w Voltaic Halberd, czyli broń drzewcową która razi cel i pobliskie jednostki wyładowaniem energii, zdolnym powalić najpotężniejszą piechotę czy kawalerię. W konfrontacji ze słabszymi jednostkami powodują ich elektryzującą zagładę. Do tego dowódca oddziału wyposażony jest w Nexus Generator, którego moc wzrasta wraz z każdym celnym trafieniem oddziału. Dzięki temu sierżant jest zdolny odpalić całkiem potężny ładunek energii w stronę przeciwnika. W pudełku znajdziemy 10 plastikowych modeli, które zastąpiły starsze, metalowe wzory.

Na koniec zostało nam pudełko o dźwięcznej nazwie Retribution of Scyrah Battlegroup Starter. Zostało na koniec, bo zwyczajnie nie lubię elfów. Możecie mnie w tym temacie nazwać rasistą, ale uczciwym. Uczciwie więc powiem, że ten zestaw prezentuje się naprawdę elegancko. Co w środku? Przede wszystkim  plastikowa warcasterka Kaelyssa Night’s Whisper. Naprawdę fajna i moim zdaniem bardziej dynamiczna niż jej wersja metalowa. Towarzystwa dotrzymają jej trzej Myrmidoni: ciężki, potężnie uzbrojony Manticore, oraz dwa lekkie, lecz zabójczo szybkie warjacki typu Griffon i Chimera. W sumie siła ognia, szybkie, zabójcze w walce wręcz jednostki, oraz warcaster którego moc pozwoli podkraść się do niemal każdego przeciwnika. Całkiem ciekawy wybór na początek.

Natomiast jeśli chodzi o to krótkie podsumowanie nowości Privateer Press, to zdecydowanie dobiega końca.

Źródło: Privateer Press

Autor

Juliusz „Bors" Sabak

Nałogowy modelarz i miłośnik gier bitewnych, fabularnych tudzież planszowych. Wielbiciel techniki, historii i fantastyki. Czytający nałogowo, nie tylko SF, i równie nałogowo piszący publicysta w portalu Mojeopinie.pl, dziennikarz lotniczy miesięcznika „Pilot Club Magazine” i redaktor działu gier figurkowych serwisu grybezprądu.pl.

Dodaj komentarz