Rozegraliśmy po trzy bitwy każdy i znów byliśmy świadkami bardzo ciekawych potyczek. W turnieju zagrały dwie Gildie Złodziei (Iga i Regis), Gildia Zabójców (Kudłaty) i moja neutralna hołota. I znów moi przeciwnicy zaskoczyli mnie bardzo mocnymi drużynami i gdyby nie szczęście w kościach to zapewne nie zaszedłbym aż tak wysoko.
Zobacz całą relację na blogu Umbrian Times.
Zdjęcie:paul-simpson.org na licencji cc
Wpis jest częścią cyklu Blogosfera, w którym odsyłamy do najciekawszych tekstów i inicjatyw blogerów piszących w języku polskim na temat gier bez prądu.
