Masz siedem kart, bierzesz jedną, oddajesz sąsiadowi sześć. Masz sześć kart, bierzesz jedną, oddajesz sąsiadowi pięć. Naprawdę, widzę potencjał tej gry, widzę te wszystkie combosy, widzę zależności, ale ni cholerę nie widzę w tym życia, poweru. To naprawdę mogło być niezłe, ale jest po prostu nudne.
Zobacz całą recenzję na blogu Gra na Parę.
Zdjęcie: Alain Wibert na licencji cc
Wpis jest częścią cyklu Blogosfera, w którym odsyłamy do najciekawszych tekstów i inicjatyw blogerów piszących w języku polskim na temat gier bez prądu.

Jedna myśl nt. „Nie ma cudu”