Polska wersja Zombicide trafiła do pirackiej ładowni…
Jeśli wytrzymacie pierwszych 5 minut, to macie 15 minut szumu oceanu z kolorowymi obrazkami i trzęsącą się łapą pirata zapewnione. Nie liczcie, że figurki z bliska dojrzycie, bo chociaż ich w pudle, aż 71 sztuk było to i owszem moje oko widziało ale tak nagrało, jakby samo oglądało
Zobacz cały wpis na blogu Pirat na planszy.
Wpis jest częścią cyklu Blogosfera, w którym odsyłamy do najciekawszych tekstów i inicjatyw blogerów piszących w języku polskim na temat gier bez prądu.

