Evil Babies

Kaligula pogryzł Unabombera

W redakcji poważnie zastanawiamy się już nad oddzielnym cyklem, opisującym najdziwniejsze z dziwnych, kickstarterowe pomysły na gry bez prądu. Były już dziwne macki, była bardzo dziwna szkoła – ale sierocińca dla niemowlęcej wersji największych złoczyńców ludzkości… no, tego jeszcze nie było.

Okładka

Przyznajemy się bez bicia – sprawę nieco przegapiliśmy, bo ten zadziwiający projekt został sfinansowany 14 sierpnia 2012 roku. Co więcej, Evil Baby Orphanage – bowiem taki właśnie tytuł nosi ten zadziwiający dodatek do świata grania bez prądu – sfinansował się w 1975 procentach! Nie oznacza to sumy tak astronomicznej jak Ogre czy Zmobicide (twórcy poprosili o ledwie 5500 dolarów na realizację swego projektu), ale i tak dowodzi popularności dość przewrotnego pomysłu pośród graczy na całym świecie.

Karty

Dobrze, ale o co chodzi? W gruncie rzeczy, o niezbyt skomplikowaną grę karcianą, podobną w założeniach do tytułów takich jak Chez Geek czy Munchkin. Evil Baby Orphanage  każdy z graczy (a tych może być minimum trzech – górnej granicy nie podano) musi zebrać 10 punktów, nim uczynią to jego rywale. Aby tego dokonać, będzie musiał dbać o swoje własne karty i punkty, ale i aktywnie oraz złośliwie zmniejszać sumę punktów przeciwników. Oczywiście, w samej mechanice nie doszukamy się niczego dziwnego – ale już w temacie: jak najbardziej.

REKLAMA


Unababy

Wyobraźcie sobie przyszłość, w której – po odkryciu technologii pozwalającej na podróże w czasie – postanowiono wyeliminować wszystkich najgorszych złoczyńców ludzkości. Jednakże, jako że zabijanie jest nieakceptowalne, uznano, że lepszym pomysłem będzie uprowadzenie złoczyńców jeszcze w czasie niemowlęctwa i wychowanie ich w czasach współczesnych, gdzie już nie zagrożą światu. W obliczu powyższego, gracze wcielają się w role futurystycznych nianiek, którym przyjdzie zajmować się bandą małych potworków w tytułowym Sierocińcu dla złych niemowlaków. Potworki owe potrafią zajść za skórę – uciekając, bijąc lub gryząc zarówno dzieci pod opieką naszą, jak i naszych przeciwników.

Bonnie & Clyde, Longshanks

Nie uważamy, by Evil Baby Orphanage była grą rewolucyjną – dostrzegamy jednak jej dość niezwykły temat. Zastanawiamy się tylko, czy aby wychowywanie maleńkiego Hitlera nie jest pomysłem nieco zbyt kontrowersyjnym. Co Wy o tym myślicie?

Jeśli Evil Baby Orphanage kiedykolwiek trafi do Polski, z pewnością napiszemy o nim coś jeszcze. Mimo kontrowersji, nie odpuścimy sobie tytułu, w którym można wypowiedzieć zdanie, będące tytułem niniejszego wpisu.

Źródło: Kickstarter

Autor

Redakcja

Dodaj komentarz