Ikona_Enclave

recenzje

Pierwsze spotkanie z Zakonem

Pierwsze wrażenia z gry Enclave: Zakon Krańca Świata

Dziwnym zbiegiem okoliczności na tegorocznym Polconie premierę mają dwie gry, które powstały na podstawie książek. Pierwszą z nich jest Enclave: Zakon Krańca Świata powstały na motywach książki Mai Lidii Kossakowskiej, drugą zaś jest Gamedec na podstawie książek Marcina Przybyłka. W tej krótkiej relacji na gorąco przedstawię wrażenia z pierwszej rozgrywki w Enclave, choć mam nadzieję, że podobną relację z gry Gamedec uda mi się napisać niebawem.

Niniejszy tekst nie jest recenzją – stanowi zbiór wrażeń po pierwszej rozgrywce w Enclave: Zakon Krańca Świata

Literatura na planszy.

Gra Enclave została osadzona w świecie opisanym przez Maję Lidię Kossakowską w książce Zakon Krańca Świata. Planszówka nie opowiada jednak o głównym bohaterze powieści ani nie prowadzi wątku w niej zawartego, posiada za to wiele nawiązań do powieści i świata w niej przedstawionego. Trafnie również obrazuje fach grabieżców, dokonujących abordaży w celu zdobycia cennych pryzów z enklawy Mistrzów Blasku. Mówiąc językiem zrozumiałym dla osób, które książki nie czytały: gracze wcielają się w ludzi przenikających do innego, niebezpiecznego wymiaru, aby zdobyć artefakty niezbędne do życia w zniszczonym świecie.

Dokładny opis gry i komponentów zostawię na kiedy indziej, teraz w skrócie mogę powiedzieć, że gra wydana jest na bardzo wysokim poziomie. Elementy są świetnej jakości, a ilustracje utrzymane w jednolitym, trochę onirycznym stylu świetnie trzymają klimat. Ogólnie mamy zatem solidność i wysoką jakość wykonania. A jak z samą rozgrywką?

Emocje i satysfakcja.

Sama gra na początku przytłacza mrowiem reguł i zależności pomiędzy różnymi elementami mechaniki, jednak po chwili wszystko układa się w jedną logiczną i elegancką całość. Zasady można wytłumaczyć w mniej więcej kwadrans. Osią gry jest przydzielanie swoich kostek do odpowiednich pól w celu uzyskania odpowiednich korzyści. Nie jest to jednak takie proste, gdyż gracze muszą zadbać o odpowiedni poziom posiadanych zasobów, co pozwoli na rozwinięcie i zaopatrzenie ich postaci, gdyż dopiero dobrze wyekwipowana i rozwinięta postać będzie mogła udać się do tytułowej enklawy, by tam zdobyć cenne przedmioty dające wiedzę, którą można zamienić na punkty zwycięstwa. Ten proces również nie jest rzeczą prostą, gdyż w każdej turze (a tych jest tylko sześć) wszyscy gracze mogą łącznie zamienić tylko dziesięć żetonów wiedzy na punkty zwycięstwa.

Gra jest bardzo emocjonująca i  satysfakcjonująca. Posiada minimalną ilość negatywnej interakcji, często wymaga przemyślenia swojej strategii nie tylko na bieżącą turę, ale na kilka tur w przód. Zatem, pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, ale z ostateczną oceną wstrzymam się dopóki nie zagram większej ilości partii.

Enclave_Contents

 

Autor

Paweł Menio