Ruszyliśmy z przeglądem systemów bitewnych i nieco zaniedbaliśmy tych, którzy wiedzą już w co grać, lecz niekoniecznie jak. Dziś więc temat będzie równie pasjonujący, co trudny. Jak przygotować się do gry? I niekoniecznie chodzi o tytułową pierwszą rozgrywkę, raczej pierwszą samodzielną. Pierwszą w nowym systemie. Poniżej znajdziecie garść zebranych przez lata wskazówek.
Po pierwsze: znajdź graczy lub przynajmniej namów jakichś znajomych. Nic tak nie drażni jak pełna walizka figurek i okrągłe zero chętnych do gry. Wybierzcie armie, które najbardziej wam się podobają, zarówno pod względem wyglądu jak i stylu gry. W tym temacie najlepiej poszukać informacji w Internecie. Każda gra ma swoje grupy dyskusyjne, fora internetowe i inne miejsca, gdzie znajdziecie chętnych do udzielenia informacji. Tam też najłatwiej znaleźć chętnych do gry. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, to z pewnością będzie tam choć jeden klub lub sklep, gdzie spotykają się gracze. Jeśli nie mieszkasz blisko żadnej metropolii, to pozostaje samemu zorganizować grupę i wybrać wspólny system.

Po drugie: wiem że zabrzmi to jak truizm, ale – przeczytaj zasady. Zwłaszcza zasady specjalne swojej armii, jej broni i jednostek. Nie musisz zakuwać wszystkiego na pamięć, ale przynajmniej wiedz gdzie szukać tego, czego nie wiesz. Wiele gier ma coś takiego jak karty z najważniejszymi zasadami i tabelami. Warto się w nie zaopatrzyć. Nic tak nie przedłuża gry i nie psuje zabawy jak bezskuteczne kartkowanie podręcznika. No może poza genialnym planem, który okazał się niezgodny z zasadami gry.
Po trzecie: zadbaj o właściwy sprzęt. Nawet doświadczeni gracze czasem zapominają wziąć miarkę, kości czy inne przydatne w grze szpargały – a co dopiero gracze początkujący. Zróbmy wiec krótka „czeklistę” (nie mylić z Czekistą) tego, co zabrać trzeba:

- Podręcznik do gry. Wystarczy jeden na stół, ale nie mniej. Zawsze znajdzie się jakaś dyskusyjna zasada, czy interpretacja zasad, a wtedy podręcznik ratuje sytuację. Zwykle to spory wydatek, ale coraz więcej firm zamieszcza zasady w sieci. Takie gry jak Infinity, czy Umbra Turris całkiem legalnie można zassać z Sieci. Natomiast odradzam pirackie kopie papierowych podręczników. Weźcie pod uwagę że w ten sposób okradacie twórców swoich ulubionych gier i być może przyczyniacie się do ich upadku. Warto o tym pamiętać.
- Kości. Rzecz kluczowa, aby były właściwe i w dostatecznej ilości. Wykonanie 20 rzutów na trafienie jedną kostką to dobra metoda na obrzydzenie komuś całkiem przyjemnej gry. Do systemów takich jak Warhammer czy Dystopian Wars przyda się co najmniej 10 kości sześciościennych. Ale już do Infinity wystarczy zwykle 3-5 kości K20.

- Miarka. Zwykle w grach bitewnych potrzebna jest, trudno u nas dostępna, taśma miernicza z podziałką calową. Możesz kupić firmową, ale jeśli nie zależy ci na szpanowaniu, to taniej będzie poszukać w dobrym sklepie z narzędziami lub markecie budowlanym. Do większości rozgrywek wystarczą 2 metry. Od biedy może być linijka, czy inne narzędzie pomiarowe. Wszystko zależy od skali. Jeśli w systemie są standardowe zasięgi broni, odległości ruchu itp. to można przygotować sobie stosowne narzędzia do szybkiego pomiaru. Na przykład, w Infinity będzie ono miało 8”/20cm – ruchy modeli i zasięgi broni są zwykle wielokrotnością tej liczby. Podobnie do zasięgów podeszli twórcy Dystopian Wars
- Żetony, wzorniki, pomoce. Warto sprawdzić jakie dodatkowe narzędzia są potrzebne w czasie gry. Czasem gra nie wymaga nic poza kośćmi i miarką, ale często potrzebne są wzorniki broni obszarowych, żetony efektów, ran lub innych uszkodzeń. Czasem coś takiego nie jest opisane wprost, ale w grze okazuje się potrzebne. W wielu grach przydają się drobne kostki czy inna prosta metoda oznaczenia na podstawkach ran, czy efektów morale. W Infinity potrzebna jest jakaś metoda śledzenia puli rozkazów. Ja używam szklanych „pchełek” (które można kupić w kwiacarni, w markecie budowlanym na dziale ogrodniczym czy – dużo drożej – w sklepach z akcesoriami dla graczy), ale równie popularna jest kość dziesięciościenna, gdyż pula nigdy nie przekracza 10 rozkazów. Natomiast Dystopian Wars wymaga wycięcia sporej liczby kartonowych wzorników i innej drobnicy, którą na szczęście znajdziemy zarówno w podręczniku jak i w zestawach podstawowych.

- Miejsce do grania. Jeśli wybierasz się do sklepu czy klubu, to nie ma problemu. Warto tylko sprawdzić jakie są zalecane wymiary stołu i zagęszczenie terenu, by zawczasu zarezerwować wszystko, co potrzeba. Jeśli gracie w domu, to trzeba zaopatrzyć się w stosowną ilość terenów i dużą, płaską powierzchnię. Może być nawet podłoga, byle wolna od kotów, psów i małych dzieci. O prostych i tanich metodach budowy makiet napiszę za jakiś czas. Dziś powiem krótko – jeśli robisz je sam, to zadbaj zarówno o wygląd jak i funkcjonalność. Dobry teren, to grywalny teren. Jeśli modele mają się na nim/za nim gdzie ukryć, jeśli można je na nim bezproblemowo ustawić i wygląda to dobrze, to teren się sprawdzi. Na przykład wzgórza wybieraj raczej piętrowe niż pochyłe. Te drugie wyglądają ładniej, ale na pierwszych łatwiej postawić modele.
- Ostatnie, ale najważniejsze. Nie zapomnij figurek! Zapakuj je tak, aby nie uległy uszkodzeniu. Jeśli nie masz stosownej walizki czy pudła, improwizuj. Nieźle sprawdzają się wszelkie gąbki, oraz blaszane pudełka i magnesy neodymowe wklejone w podstawki. W ostateczności zawiń każdy model osobno w coś miękkiego i zapakuj do sztywnego pudła. Zwłaszcza jeśli jesteś zadowolony z malowania i klejenia swoich małych ludzików, czołgów czy stateczków.

A gdy masz wszystko przygotowane? Graj, Człowieku!
Ale graj z głową. Nie obrzydzaj gry innym swoim marudzeniem gdy ci nie idzie, lub nadmierną pychą, gdy wygrywasz. Szanuj przeciwnika. Staraj się wygrać, ale przyjmuj porażkę z godnością. Postaraj się żeby wszyscy uczestnicy odeszli do stołu zadowoleni. Dobry gracz to nie tylko umiejętności i szczęście, ale też odrobina empatii i garść kultury osobistej. Jeśli zastosujesz się do tych rad, nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem chętnych do gry, niezależnie od umiejętności. Jeśli wybierzesz inną drogę, masz szansę załapać się do kategorii „uciążliwi gracze”, ale ten temat zostawiam sobie na później. Dziś pozostał nam jeszcze jeden punkt.

A teraz najważniejsze: baw się dobrze.
To są gry. Twoje hobby. Jeśli gra nie sprawia ci przyjemności to: zmień przeciwników, zmień system albo zmień hobby. Nie przejmuj się jeśli coś idzie ci gorzej. Jeden lepiej maluje, drugi lepiej gra, a trzeci robi wszystko średnio. Ważne, żeby sprawiało im to przyjemność. Reszta jest już tylko kwestią doświadczenia i praktyki. A więc kończmy to teoretyzowanie. Sprawdź jeszcze raz listę, spakuj wszystko i do akcji!
No i do zobaczenia wkrótce.
Miłego grania!





