Header_Last_Will

recenzje

Miliony Brewstera na czeskiej planszy

Recenzja gry Last Will/Ostatnia wola

Twój bogaty wuj kopnął w końcu w kalendarz i masz szansę przejąć jego majątek! Co najlepsze, stary skąpiec na koniec zrozumiał, jak bardzo się mylił i chce go oddać temu, kto najskuteczniej będzie z niego korzystał. Razem z innymi krewnymi dostajesz więc pewną kwotę i masz pokazać, że to ty najlepiej wydajesz pieniądze. No, w czym jak w czym, ale tutaj nikt ci nie dorówna!

Artur: Last Will to „ekonomiczna” gra, której autorem jest Vladimir Suchy. Piszę „ekonomiczna”, ponieważ celem gry jest wydanie, a nie zarobienie jak największej kwoty. Mechanika, która to umożliwia jest jednak w zasadzie identyczna z mechaniką typowych gier ekonomicznych, a Last Will bardzo przypomina w zastosowanych rozwiązaniach np. Agricolę czy Pret-a-Porter. Podobnie jak tam, istnieje ograniczoną liczba możliwych akcji, o których wykonanie rywalizujesz z innymi graczami. Twoje działania w każdej turze lawirują między bezpośrednimi potrzebami (wydawaniem jak największych kwot), a budowaniem podstaw pod przyszły sukces (czyli pod możliwość wydawania jeszcze większych kwot).

BeataLast Will jest odpowiedzią na potrzeby tych, którzy choć raz marzyli o wydawaniu pieniędzy bez późniejszych konsekwencji finansowych! Mało tego – w tej grze im więcej wydasz, a idealnie – zadłużysz się – tym bogatszy będziesz w przyszłości, bo cały spadek zmarłego wuja przypadnie tobie! Czy to nie brzmi jak spełnienie marzeń?

Plansza i karty 1

Artur: Niestety, w porównaniu do wspomnianych gier, mechanika „Last Will” jest nieco przekombinowana. Jest tu po prostu zbyt dużo niezależnych mechanizmów, które trzeba brać pod uwagę, co zmniejsza przyjemność płynącą z zabawy. Rozgrywka robi się nieco zbyt analityczna, co nie byłoby złe samo w sobie – dla osób lubiących solidne kombinowanie wręcz w sam raz – ale co nie pasuje do klimatu gry. Z założenia gra opowiadać ma o beztroskim wydawaniu pieniędzy, tymczasem trzeba do tego pomyślunku, jakiego brak w niejednej grze dotyczącej zarabiania. To sprawiło, że nieco trudno było wczuć się w klimat proponowany przez autora i sam łapałem się na tym, że myślałem o poszczególnych akcjach jako o służących zarabianiu, a nie wydawaniu zasobów.

Beata:Mechanika gry przypomina typowe, ekonomiczne gry, w których gracz musi podejmować decyzje dające mu maksimum korzyści, przy ograniczonych środkach – w tym wypadku kart lub akcji. Mechanika jest bardzo atrakcyjna i pozwalająca na ciekawe rozgrywki. W grze istnieje kilka obszarów, w których można zaszkodzić innemu graczowi, lecz nie ma ich aż tak wiele i nie mają aż tak wielkiego znaczenia, by powodowało to frustrację podczas gry lub obciążało przeciwnika na dłuższą metę. Przede wszystkim gracze skupiają się na tym, w jaki sposób wydać własne pieniądze w największej możliwej ilości.

Okładka

Z mojej perspektywy najbardziej doskwierającym minusem Last Will jest złożoność zasad i nadmierne ich zagmatwanie. Mam wrażenie, że można by było wyrzucić jedną trzecią reguł bez uszczerbku dla gry. Gra jest kompletnie nieintuicyjna i trzeba sporo czasu spędzić z instrukcją, aby móc w nią zagrać. Dodatkowo, instrukcja musi być stale w zasięgu ręki podczas rozgrywki, co jest problematyczne i rozpraszające w czasie rozgrywki. 

Artur: Jeśli chodzi o klimat, również grafika gry nie do końca się jej przysłużyła. Pudełko i instrukcja sugerują radosne, żywe kolory, pasujące dobrze do motywu frywolnego marnowania funduszy wuja. Jednak same plansze i karty stosowane w grze są zdecydowanie zbyt ciemne i realistyczne. Wyglądają raczej dickensowsko i pasowałyby bardziej do gry o dziewiętnastowiecznej, londyńskiej biedocie. Gra nie jest bynajmniej brzydka, taka stylistyka ma swój klimat, po prostu zdaje się on zupełnie odstawać od charakteru samej gry.Zdecydowanym plusem jest dość dobre oznaczenie kart symbolami, które pomagają w tym gąszczu informacji zapamiętać co można za pomocą danej karty uzyskać.

Beata: Podsumowując, nie wyobrażam sobie rozgrywki w tę grę z przyjaciółmi, którzy w planszówki grywają sporadycznie. Tłumaczenie reguł, wyjątków od reguł i znaczenia każdej karty z osobna mogłoby być wtedy naprawdę karkołomnym zadaniem.

Last Will to gra dla miłośników gier ekonomicznych, którzy już znają niejedną tego typu planszówkę i mają za sobą niejedną rozgrywkę. Szczególnie docenią ją ci, którzy w życiu wolą wydawać pieniądze, niż je oszczędzać. W tej tematyce powinni czuć się jak ryba w wodzie. Dla początkujących będzie to zdecydowanie zbyt przekombinowana gra i może zniechęcić ich do sięgania po kolejne tytuły. Nie polecałabym też tej gry dla kogoś, kto chciałby wypróbować jak się gra w planszówkę ekonomiczną, więc na pierwszą próbę wybiera właśnie Last Will.

Z racji tego, że gra nie powoduje antagonizmów i nie koncentruje się na psuciu szyków przeciwnikom – mogę polecić ją na spokojne, wieczory z przyjaciółmi i grami bez prądu, jednak z zastrzeżeniem, że jeżeli wszyscy mają się świetnie bawić – warto, by gracze byli już doświadczeni w grach ekonomicznych.

Plansza i karty 2

Artur: Choć na pierwszy rzut oka Last Will sprawia wrażenie luźnej gry na imprezę ze znajomymi, którzy z grami bez prądu rzadko mają do czynienia, sprawdzi się zdecydowanie lepiej pośród doświadczonych fanów gier ekonomicznych, szukających dodatkowego wyzwania i pewnego zróżnicowania w stosunku do dotychczas rozgrywanych gier. Raczej nie jest to natomiast gra dla początkujących graczy, których prawdopodobnie przytłoczy.

Autor

Niedzielni Gracze

Beata Rzepka i Artur Król są parą „niedzielnych graczy”, ludźmi którzy lubią sobie zagrać od czasu do czasu w dobrą planszówkę, a na łamach bloga niedzielnigracze.pl dzielą się swoimi wrażeniami i refleksjami na ten pasjonujący temat.