Jeśli jesteś tutaj, to prawie na pewno sprowadził cię tu jeden z dwóch powodów – albo znasz poprzednią odsłonę niniejszego bloga, albo też szukasz bardziej dogłębnych, przeznaczonych dla zaawansowanego gracza informacji i opinii o grach bez prądu. Bez względu na powód – rozgość się i czytaj dalej – wszak tylko tak dowiesz się, czy jesteś pod właściwym adresem!

Zacznę od najkrótszego i najprostszego przedstawienia siebie i swojego bloga. Nazywam się Błażej Kubacki i jestem redaktorem naczelnym serwisu grybezprądu.pl. Jestem również graczem – i to właśnie moje hobby spowodowało, że prawie dwa lata temu założyłem blog Planszuffka, na którym dzieliłem się swoimi opiniami i spostrzeżeniami na temat tych gier, do których nie potrzeba konsoli ani komputera, a których nieodzownym elementem są zgromadzeni przy jednym stole ludzie.
Jak widać, niniejszy blog nosi dokładnie taką sama nazwę jak ten, który niegdyś był moim osobistym przedsięwzięciem – i zbieżność ta jest zupełnie nieprzypadkowa. Zdecydowałem się bowiem na kontynuowanie zarówno jego treści jak i formuły, zmieniając jedynie adres i łącząc go na stałe z serwisem.
Czego można spodziewać się po nowej Planszuffce? Przede wszystkim, moich prywatnych opinii i spostrzeżeń, a także dłuższych i głębszych recenzji tytułów dużo bardziej skomplikowanych i wymagających większej inwestycji czasowej. Tak jak na starej Planszuffce, będą się tu regularnie pojawiać teksty o tytułach cięższych – takich, w które grają ci, którzy łyknęli bakcyla, przekopali się przez co najmniej kilkanaście tytułów i od kolejnych gier wymagają wyższego poziomu skomplikowania i spektrum możliwości.
Pozostaje mi zatem powitać (niektórych zapewne po raz drugi) i życzyć miłej lektury.






