Ikona_Majowka_2

Para gra w majowym słońcu

Siedem małych gier dla pary na majówce

Po zaskakująco długiej i męczącej zimie z ociąganiem przyszła wiosna – i zapowiada się na to, że zostanie z nami przez ledwie kilka dni, nim zastąpi je lato. Majowy weekend zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim – kilka wolnych dni, które spędzić można z przyjaciółmi lub tylko we dwoje. Oto lista siedmiu niewielkich gier, które na majówkę mogą zabrać „sparowani” miłośnicy gier bez prądu.

Tak, jak w przypadku naszej poprzedniej listy i tym razem zaczniemy od szybkiego nakreślenia kilku kryteriów, którymi kierowaliśmy się, wybierając poniższe tytuły. Po pierwsze, postanowiliśmy wybrać gry dwuosobowe i niewielkie – takie, które bez problemu zmieszczą się w plecaku czy (w przypadku kilku z nich) w dużej kieszeni bojówek. Po drugie, kwalifikowaliśmy tylko takie tytuły, nad którymi jednorazowo nie musimy spędzać więcej niż 30-45 minut. Po trzecie – i ostatnie – każdy z nich musi być dostępny tak, aby dało się go kupić za niewielkie pieniądze.

Nakreśliwszy podstawowe kryteria, przejdźmy od razu do polecanych tytułów:

Jaipur – handluj, póki radża nie uśmiechnie się dwa razy.

Oto niewielka, dwuosobowa gra karciana, która czaruje wyglądem i prostą, ale inteligentna mechaniką. Dwójka graczy wciela się w niej w kupców, którzy próbują przypodobać się jaipurskiemu radży, a dokonują tego przez dowodzenie swej biegłości w sztuce obrotu towarami.

Jaipur

Istotą gry jest mechanizm zbierania kart i wymiany ich na żetony towarów – które przed rozgrywka układamy tak, by krążki najwyższej wartości znalazły się na szczycie odpowiednich stosów. W trakcie gry próbujemy zebrać jak największe komplety kart, którymi zakupimy odpowiadające im towary. Trzeba jednak zachować czujność, bo przeciwnik – widząc nasze zamiary – może zdecydować się na zakup z użyciem mniejszej liczby atutów, zabierając jednak żetony o najwyższej wartości.

Rozgrywkę powtarzamy do trzech razy – pojedyncze zwycięstwo odnotowując żetonem „uśmiechniętego radży”. Kto zdobędzie dwa takie żetony – wygrywa.

Dragonheart

Dragonheart – smocze serce na wyciągnięcie ręki.

Dragonheart to kolejna mała gra karciana, podobnie jak Jaipur rozgrywana „do dwóch zwycięstw” i również korzystająca z mechanizmów zbierania kompletów kart. Tym razem jednak gracze stają do walki o tytułowe serce smoka, wykładając na niewielka planszę karty tak, by zdobywać atuty wcześnie wyłożone tam przez przeciwnika.

Tą niewielką, ale pięknie zilustrowaną grą rządzi ciekawy i pozornie skomplikowany mechanizm przypominający nieco rozbudowana wersje gry Kamień, nożyce, papier. Przykładowo, wykładając na stół karty czarodziejki, możemy zdobyć wyłożone wcześniej smocze posągi lub skrzynie skarbów. Wykładając karty trolla, zdobywamy karty czarodziejki – zaś wykładając karty rycerza, wzbogacimy się o wyłożone wcześniej atuty z trollem. Na szczęście, powyższego systemu zależności nie musimy zapamiętywać. Wspomaga nas w tym dołączona do gry, klimatycznie zilustrowana plansza.

Połączenie pomysłowości, oryginalności i atrakcyjnego wyglądu powoduje, że od Dragonheart czasem trudno się oderwać – a tempo kończenia kolejnych rozgrywek nakłania do kolejnych… i kolejnych.

Mr Jack

Mr. Jack Pocket – ciuciubabka z zabójcą.

Opuszczamy na jakiś czas królestwo gier karcianych, aby zaprezentować tytuł, będący w istocie grą logiczną, ale przybraną w temat i oprawę na tyle atrakcyjną, by tych, których od dziecka odstraszały warcaby przynajmniej na jakiś czas oszukać.

Mr. Jack Pocket jeden z graczy wciela się w samego legendarnego zabójcę, a drugi w detektywa, próbującego odkryć jego tożsamość. Grę rozpoczynamy od ułożenia na stole siatki, składającej się z dziewięciu kafelków, na których przedstawiono ulice i postacie, pośród których skrył się Kuba Rozpruwacz. Obaj gracze manewrują w czasie gry układem ulic – detektyw próbuje układać je tak, by po kolei eliminować podejrzanych, a grać wcielający się w Mr. Jacka, by uczynić zadanie zdemaskowania go jak najtrudniejszym.

Mr. Jack Pocket to „mniejszy brat” gry Mr. Jack – oferującej podobne emocje, ale w nieco większym i bardziej skomplikowanym wydaniu. Mniejszy jednak w tym przypadku nie znaczy gorszy: emocje związane z polowaniem na legendarnego zabójcę są naprawdę ogromne. Ciekawych dłuższego opisu zapraszamy do recenzji na blogu Gra Na Parę.

Pocket_Battles

Pocket Battles – bitwa w kieszeni.

Oto przypadek dość niezwykły – miniaturowa gra bitewna, w którą można zagrać na niewielkim stole i którą można potem spakować do kieszeni spodni. Pocket Battles pozwala poczuć się jak dowódca armii, wziąć udział w historycznych starciach – czy sprawdzić, jak w walce z orkami daliby sobie radę… legioniści starożytnego Rzymu.

Pocket Battles jest w istocie serią, w której dotychczas ukazały się trzy pudełka. W pierwszym ścierali się Rzymianie z Celtami, w drugim: orkowie z elfami, a w trzecim: Persowie z Macedończykami. Każde z pudełek pozwala na starcia o różnej skali, na budowanie zróżnicowanych list armii i na stosowanie różnych strategii. Jak przystało na „prawdziwą” grę bitewną jest też sporo kostek i trochę szczęścia.

Pocket Battles to gra różniąca się od pozostałych – jest bardziej agresywna i trochę bardziej „chłopięca”. Polecamy ją jednak szczerze, bo jest tytułem pomysłowym i wciągającym. Poza tym, nie wykluczamy ani tego, że może przypaść do gustu graczom płci żeńskiej, ani tego, że nie w każda para składa się z przedstawicieli odmiennych płci.

Agricola

Agricola: Chłopi i ich zwierzyniec – małe gospodarstwo z dużymi ambicjami.

Na chwilę pozostawimy bitewny zgiełk, by wspomnieć o małym, choć ciekawym tytule autora legendarnej Agricoli. Podobnie jak w przypadku starszej siostry, w „Małej Agricoli” gracze wcielają się w właścicieli gospodarstw – tym razem jednak skupimy się na hodowli zwierząt.

Chłopi i ich zwierzyniec to przyjemna, elegancka, mała gra dla miłośników klasycznych gier europejskich. Mimo swego niewielkiego rozmiaru, satysfakcjonuje poziomem rozgrywki, mimo skróconego jej czasu. Ciekawych nieco szerszego opisu gry zapraszamy do przeczytania naszej recenzji.

Zombiaki – bo lista bez zombie to nie lista

ZombiakiPo małym „objeździe”, pozwalającym złapać oddech, wracamy z hukiem do tematyki niezmiernie popularnej, cokolwiek krwawej, a na dodatek – zawartej w interesującej grze. Jak nietrudno się domyślić, w Zombiakach przyjdzie nam walczyć z żywymi trupami. Dokładniej: jeden z graczy wciela się w głodne umarlaki, a drugi próbuje się od nich opędzić.

Po raz kolejny mamy do czynienia z grą karcianą – tym razem jednak część kart reprezentuje prące naprzód po trzech torach zombie, które próbują dotrzeć do zabarykadowanych na końcu symulowanej owymi torami kart ulicy. Tam natomiast siedzą ludzie, którzy próbują wystrzelać, podpalić, zmiażdżyć lub – po prostu – powstrzymać napór sunącej naprzód, nieumarłej masy.

Zombiaki to gra szybka, tworząca wrażenie presji czasu i zmuszająca do trudnych decyzji – nie znaczy to jednak, że nie pasuje do majowego zestawienia. Wszak zombie-apokalipsa może nadejść w każdej chwili – nawet wtedy, gdy akurat rzuciliśmy kiełbasę na grill.

Summoner Wars – taktyka, fantastyka i zmienność

Summoner_WarsNa sam koniec listy pozostawiliśmy sobie tytuł, który ledwie mieści się w jej kryteriach. Wiemy jednak, że majówki, gracze (i pary) bywają różne, więc uznaliśmy, że i dla taktycznej gry w klimatach fantasy, zajmującej na stole więcej miejsca niż każdy z poprzednich tytułów znajdzie się miejsce na naszej liście.

Summoner Wars to dwuosobowa gra, w której każdy z graczy kieruje niewielką, tematyczna armią (orkami, elfami, krasnoludami…), prowadzona do walki przez tytułowego „Przyzywacza” – czarodzieja i wojownika, obdarzonego mocą przyzywania jednostek na pole bitwy. Rozgrywka toczy się na podzielonej na prostokątne pola planszy, po której poruszamy jednostki, próbując otoczyć dowódcę przeciwnika i zabić go, nim on pokona nas.

Każda z armii (sprzedawanych w pakietach po dwie oraz w dodatkach) posiada swoje własne, unikalne cechy, każdą z nich prowadzi się inaczej i – po pierwszych rozgrywkach – każdą z nich z pewnością zechcemy wypróbować, szczególnie, że swoją strategię należy zmieniać nie tylko z uwagi na możliwości swoje, jak i przeciwnika.

Majówka – nie tylko z grami

Na koniec zestawienia wszystkim tym, którzy planują spędzić majówkę wyłącznie nad stołem z grami – nieco przewrotnie – przypominamy, że może lepiej skorzystać z dobrej pogody, pocieszyć się świeżym powietrzem, a do grania usiąść na krócej – do lżejszego, mniejszego, ale nadal ciekawego tytułu.

Autor

Redakcja