ikona

Zombie Tactics, czyli Infinity na Luzkonie

Relacja z turnieju

W sobotę 20 kwietnia 2013 odbył się, pierwszy w historii minikonwentów Luzkon, turniej Infinity, zorganizowany przez grybezprądu.pl, we współpracy ze sklepami WargamerLuzodajnia. Ze względu na duże stężenie nieumarłych w trzech turniejowych scenariuszach, nieoficjalnie nazwano go Zombie Tactics.

W sobotni poranek uczestnicy pojawili się w Cafe Paradox, niezbyt licznie, ale za to w naprawdę luźnych nastrojach. W końcu to Luzkon i najważniejsza jest dobra atmosfera. W pierwszej turze przeciwnicy sami dobrali się w pary i ruszyli do walki z zombiakami.  Paradoksalnie, otwarty teren zrujnowanego miasta okazał się nie ułatwiać sytuacji, w odróżnieniu od zamkniętych pomieszczeń wielkiego magazynu.

Zadanie uwolnienia oblężonych przez zombie na kontenerze Umbrella Corporation cywilów okazało się trudnym zadaniem dla Nomadów Venatora i Panoceanii Sathuliego.  Panoceania została skuteczne zablokowana w ruinach i przyduszona ogniem Nomadów. Próbujący uratować dziennikarza Prowler Nomadów padł ofiarą Zombie wraz prowadzonym przez siebie cywilem. Natomiast na pokładzie statku kosmicznego triumfowali Arabowie Costiego nad Japończykami Timiego. Podczas gdy Odaliski skutecznie odciągały uwagę nieumarłych, najemny Kaplan wyprowadził 2 z 3 cywilów. W tym czasie linki obu frakcji prowadziły ożywioną wymianę ognia.

W drugiej bitwie, gracze musieli w zamkniętych pomieszczeniach stawić czoło nie tylko zwykłym zombiakom, ale też potężnemu Pacjentowi Zero, z którym kontakt mógł się skończyć tragicznym  skutkach zarażeniem. Tym razem Panocenia starła się z Haqqislamem na pokładzie rozbitego statku transportowego, a Azjaci walczyli z Nomadami w budynkach magazynowych. Szczęście szczególnie sprzyjało Panoceanii, która zdołała efektownie wyeliminować Pacjenta Zero, a zombiaki dziwnym trafem znów zdziesiątkowały przeciwnika. W tym czasie Nomadzi i Japończycy rozegrali znacznie bardziej wyrównany pojedynek. Szczególnie zabłysnął motocyklista Arogato, czyszcząc w jednym przejeździe korytarz zarówno z wrogów jak i chodzących umarlaków.

W ostatniej bitwie pozostaliśmy na poprzednich dwóch planszach, ale nastąpiła trzecia zmiana przeciwników. Arabowie i Nomadzi starli się w ogromnym budynku, natomiast Japończycy zwarli się z Panoceanią. Podstawowym celem było uruchomienie transmiterów ratunkowych i ewakuacja kluczowych członków oddziału. Tym razem Arabowie byli jedyną armią która skutecznie wykonała główny cel misji. Panoceania została poważnie przetrzebiona i zepchnięta do defensywy śmiałym rajdem zakamuflowanego ninja. Niestety w tym samym czasie główne siły Yu Jing zostały osaczone i zmasakrowane przez dwie bandy zombie. Żadna z dwóch wielkich potęg nie była w stanie wezwać jednostki ewakuacyjnej.

Ostatnia tura mocno zamieszała w wynikach. Dowodzący Panoceanią Piotr „Sathuli” Woźniak spadł na drugą pozycję. Tomasz „Timi” Spustek ze swoimi Japończykami zajął trzecie miejsce, a Nomadzi Piotra „Venatora” Maciejczyka zajęli pozycję czwartą. Z trzeciej pozycji na szczyt rankingu wskoczył Michał „Costi” Kościelak. Niestety jacyś wrodzy hakerzy namieszali nam w materiałach wizualnych, w związku z czym nie mamy zdjęć wręczania Pierwszej nagrody. Zaczynamy podejrzewać w tym rękę Hassassin Baghram. Ale żeby uniknąć wizyty Hassassina Fidaya w redakcji nie będziemy drążyć tematu.

Na pierwszym zdjęciu nagrodę odbiera Venator, a na następnych Timi i Sathuli. W pomarańczowej koszulce występuje autor tekstu i dezorganizator całego turnieju. W tle uśmiecha się Piotr Burzykowski, reprezentujący fundatora nagród – sklep Luzodajnia.pl.

Podsumowując, gra przebiegała w przyjemnej atmosferze, choć chwilami gonił nas czas. Zombie, pochodzące z gry Zombicide, bardzo się wszystkim podobały, a ich zasady sprawiły mniej problemów niż generowana przez nie liczba dodatkowych rzutów, które nieco spowalniały grę. W niektórych starciach okazywały się one bardziej zabójcze od przeciwnika. Mam nadzieję że tego typu turnieje staną się tradycją a w przyszłości frekwencja nieco bardziej dopisze.

Czego sobie i Wam życzę.

Źródła zdjęć: Tomasz „Timi” Spustek, Błażej Kubacki i zbiory własne autora

Autor

Juliusz „Bors" Sabak

Nałogowy modelarz i miłośnik gier bitewnych, fabularnych tudzież planszowych. Wielbiciel techniki, historii i fantastyki. Czytający nałogowo, nie tylko SF, i równie nałogowo piszący publicysta w portalu Mojeopinie.pl, dziennikarz lotniczy miesięcznika „Pilot Club Magazine” i redaktor działu gier figurkowych serwisu grybezprądu.pl.