Co w trawie piszczy

Kapitan Nemo kontra świat

W poprzednim odcinku naprawdę dużo napisałem o samej grze. Ominąłem jednak alternatywną historię XIX wieku, jak i dostępne w grze nacje. Dziś mam zamiar wypełnić tą lukę. Zacznijmy zatem od początku.

Dawno, dawno temu… a dokładnie w 1845 roku, pewien ekscentryczny naukowiec wyruszył na czele międzynarodowej wyprawy ku Antarktyce. Czytaj dalej

Krótka wycieczka na wieś

Uwe Rosenberg to autor znany i poważany pośród doświadczonych miłośników gier bez prądu1. Chociaż jest autorem znanym głównie z bardziej skomplikowanych, dłuższych i wymagających sporego skupienia gier ekonomicznych, od czasu do czasu zdarza mu się stworzyć coś, co może zainteresować miłośników lżejszej rozrywki. Dokładnie tak jest w przypadku Chłopów i ich zwierzyńca.
Czytaj dalej

  1. Jest między innymi autorem Agricoli – gry, która przez kilka lat utrzymywała się na pierwszym miejscu amerykańskiego serwisu BoardGameGeek.com – ale również prawie-imprezowej gry Fasolki, dla niejednego miłośnika gier bez prądu będącej pierwszym krokiem w ten nowy, wspaniały świat []

Dystopian Wars – wojenny koszmar Verne’a

Steampunk wydaje się być dziś w modzie. Wiktoriańska fantastyka pełna sterowców, ogromnych maszerujących, latających oraz pływających maszyn i urządzeń z nazwiskiem Tesla w nazwie jest czymś, co rusza również mnie. Wychowany na książkach Verne’aWellsa uległem czarowi gry Dystopian Wars firmy Spartan Games. Robur zdobywca, Wehikuł czasu, Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi, czy Wojna Światów to oczywiste skojarzenia wywoływane przez modele do tej gry. Póki co cały stempunkowy entourage i alternatywną historię świata Dystopian Wars pozostawimy sobie na kolejny odcinek, w którym opiszę też dostępne frakcje. W tej chwili skoncentrujmy się na samej grze.
Czytaj dalej

Walka z systemem

Środowisko graczy i ludzi o grach piszących to ogródek niewielki i hermetyczny jak habitat na stacji kosmicznej. Jak każde małe środowisko, daje się on czasem dogłębnie poruszyć drobnym, mało znaczącym epizodem. Taki właśnie mały epizod, w postaci dość kontrowersyjnie napisanego teksu, skłonił mnie do stworzenia niniejszego krótkiego wywodu. Czytaj dalej

Papierowe wojny

Ostatnimi czasy zaczęliśmy zajmować się wargamingiem (cykl, wpisy) w wersji chyba w Polsce najpopularniejszej – czyli takiej, do której wykorzystuje się figurki i makiety. Nie chcemy jednak, by nasi czytelnicy odnieśli wrażenie, że to jedyna twarz wojennych gier bez prądu. Dlatego przyszedł czas na kilka słów o wojnie nieco bardziej symulacyjnej i nieco mniej widowiskowej – przynajmniej w kwestii samego wyglądu. Czytaj dalej

Waterdeep – Renton – Darmstadt

Recenzja gry Lords of Waterdeep

Nie wychowałem się na Dungeons & Dragons. Z grą fabularną miałem kontakt raczej znikomy. Z powieściami z uniwersum Forgotten Realms więcej miałem do czynienia jako tłumacz niż jako czytelnik. Moją ulubioną grą firmowaną jednym ze światów TSR był Planescape: Torment. Eurogry – takie prawdziwe, europejskie – stanowią wciąż większość mojej kolekcji, więc nie spieszy mi się do kupowania kolejnych. Czy Lords of Waterdeep czymś mnie zaskoczy?
Czytaj dalej

Nie daj się zastraszyć!

Ciemne zamczysko. Brzęk łańcuchów. Potępieńcze wycie. Kątem oka dostrzegasz, jak lewitujące nad posadzką, opromienione księżycową poświatą prześcieradło (z dziurkami na oczy!) rusza w twoją stronę. Nie ma co się bać – to tylko twój przeciwnik wykonuje swój ruch.
Czytaj dalej

Mitologia w ogródku

Recenzja gry planszowej Venture Forth

Koło miejscowości Lerna, niedaleko Argos, rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka, którą musiał przejść każdy, kto zdążał z Argolidy do Lakonii. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Gdy mu zabrakło pożywienia, zapuszczał się między wsie okoliczne, rozszarpywał bydło i niszczył plony. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów, z których jedną, w samym środku, nieśmiertelną.

Czytaj dalej

Kreatywna rewolucja w świecie gier bez prądu

Wszystko zaczęło się w 2008 roku. Wtedy to świat ujrzała tajemnicza strona o nazwie Kickstarter, która założyły trzy osoby: Perry Chen, Yancey Strickler i Charles Adler. Mają szczytny cel – umożliwić małym, niezależnym twórcom spełnienie swojego marzenia. Mają też pomysł, który dziennikarze szybko obwołują jednym z najgenialniejszych w historii biznesu. Jaki pomysł? Po prostu – zachwyć odbiorców, żeby to oni zafundowali realizację twojego marzenia. Czytaj dalej

Poziom zagrożenia: Infinity

Aby poznać świat Infinity The Game musimy ruszyć 175 lat w przyszłość naszej cywilizacji. Potęga USA dawno przeminęła, Europa przeżyła recesję, a z gruzów dawnego ładu podniosły się nowe siły. Dawne kraje połączyły się w ponadnarodowe, kolonizujące kosmos konglomeraty, dla których wojna to tylko kolejne narzędzie polityki. Dlatego O-12, organizacja-potomek ONZ, ogłosiła Poziom Zagrożenia Infinity. To poziom dotychczas nieznany – będący czymś więcej niż wojna totalna. Czytaj dalej

Erpegi, planszówki i telewizor od Lexusa

Kraków nie miał w ostatnich latach szczęścia do konwentów. Od ostatnich Krakonów, Imladrisów, ConQuestów czy Constarów minęło już trochę czasu, a na horyzoncie próżno było szukać następców. Na szczęście w październiku ubiegłego roku siłami Krakowskiej Sieci Fantastyki (www, facebook) zorganizowane zostały I Krakowskie Dni z Grami Fabularnymi – Lajconik. Czytaj dalej

Coś się zaczyna

Planszuffka pod nowym adresem

Jeśli jesteś tutaj, to prawie na pewno sprowadził cię tu jeden z dwóch powodów – albo znasz poprzednią odsłonę niniejszego bloga, albo też szukasz bardziej dogłębnych, przeznaczonych dla zaawansowanego gracza informacji i opinii o grach bez prądu. Bez względu na powód – rozgość się i czytaj dalej – wszak tylko tak dowiesz się, czy jesteś pod właściwym adresem!
Czytaj dalej

Fantastyka nie potrzebuje fizyki

Prezentacja gry The Shadow of Yesterday

Nie czekałem z niecierpliwością na The Shadow of Yesterday (dalej: TsoY). Nie interesowałem się zbytnio postępami w tłumaczeniu ani opóźnieniami premiery wydania papierowego. Nie ciągnęło mnie do grania w tym systemie. Mówiąc wprost TsoY był mi niemal zupełnie obojętny. Zmieniło się to wraz z publikacją bezpłatnego wydania elektronicznego, w formacie pdf Czytaj dalej

Demiurg instant

Kiedy mówię „gry planszowe” nie myślę raczej o rozrywce, która wymaga zręczności. Zwykle, by zostać zwycięzcą trzeba umieć analitycznie pomyśleć, zoptymalizować swoją strategię lub mieć szczęście w kartach. Zwykle – ale nie zawsze, bowiem w Mondo przydaje się tak bystre oko, jak i szybka ręka.
Czytaj dalej

Kto pod kim dołki kopie

Undermining to jedna z wielu gier, które miały swoją premierę na targach Spiel w Essen, w 2011 roku. Nie była tytułem wyczekiwanym jak niektóre – nie ustawiały się po nią kolejki, recenzenci nie ścigali się o to, kto o niej napisze pierwszy. Nie znaczy to jednak, że jest tytułem niewartym uwagi.
Czytaj dalej

Reklama