Niewiele jest chyba gier planszowych równie popularnych co Monopoly. Gra wydana została w bardzo wielu wersjach – mniej lub bardziej udanych – zarówno oficjalnych, jak i tworzonych nie do końca legalnie. Mamy liczne mutacji wersji podstawowej, odmiany tematyczne, takie jak Monopoly w wersji Star Wars, Manchester United czy Dr. Who. Jest więc w czym wybierać. Dziś na warsztat wziąłem najnowszą odmianę Monopoly Junior, noszącą podtytuł Moc Atrakcji. Czytaj dalej
Co w trawie piszczy
Twoje pięć sekund
Recenzja gry 5 SekundCzas to rzecz prawdziwie zadziwiająca. Weźmy takie pięć sekund – może trwać wieczność na fotelu dentystycznym, lub gdy czekamy, aż załaduje się strona z wynikami egzaminu. Może też być zupełnie odwrotnie. Może trwać ledwie mgnienie oka, gdy tyle czasu zostaje filmowemu twardzielowi, który właśnie rozbraja bombę lub… gdy zasiądziemy do gry 5 Sekund. Czytaj dalej
Kości, litery, słowa
Recenzja gry BoggleBoggle – grę słowną stworzona przez Alana Turoffa można już spokojnie zaliczyć do klasyki gatunku. Co więcej powyższe zdanie złożone jest ze słów wartych aż 17 punktów i to nie licząc liter premiowanych. Ale po kolei… Czytaj dalej
Jak być dobrą macką
Recenzja gry Tentacle BentoMackostwór (lub pot. Tentakl, od ang. Tentacle) – typ fikcyjnego stworzenia wyposażonego w jedną lub więcej macek pełniących funkcje chwytne, kroczne lub narządów kopulacyjnych. Mackostwory bywają pochodzenia demonicznego lub kosmicznego, wystąpiły również mechaniczne manipulatory w kształcie macek. Czytaj dalej
Przestrzeń najdalsza
Recenzja gry High FrontierIstnieje wiele gatunków gier bez prądu – i wiele sposobów dzielenia je na gatunki. Jeden z najpopularniejszych dzieli gry na europejskie, amerykańskie i wojenne. Prawda jest jednak taka, że ostatnimi laty podziały owe okazują się coraz mniej efektywne. Zresztą, nigdy nie mieściły całego ogółu gier, bo zawsze istniały gry takie, jak High Frontier. Oto pozycja, którą mógłbym przypisać do tylko jednego gatunku: gry Phila Eklunda. Czytaj dalej
Zostań saperem Władcy Ciemności!
Recenzja gry Big BadaboomW służbie wszelakich mrocznych władców można pełnić przeróżne funkcje. Można zostać porucznikiem – pomiatanym i dręczonym tak przez samego władcę, jak i przez przeróżnych bohaterów. Można zostać członkiem mrocznej gwardii i umrzeć chwilę po tym, jak ruszy się na wroga z potępieńczym wrzaskiem. Można też zostać… saperem. Czytaj dalej
Nowy wymiar Infinity
Recenzja Campaign: ParadisoInfinity to jedna z moich ulubionych gier, jednak do pełni szczęścia brakowało jej co najmniej jednej rzeczy – zasad gry w trybie kampanii. Dodatek Campaign: Paradiso, jak łatwo się domyślić, wypełnia ten brak. To jednak nie wszystko, bo robi też znacznie więcej, wprowadzając nie tylko nową rasę Tohaa, ale też kilka nowości w zasadach i potężną dawkę informacji o bogactwie świata Infinity. Zapraszam więc do zanurkowania w pełną walki dżunglę targanej wojną planety.
Rajdowcy kosmosu
Recenzja gry KosmonautsLubię gry małe i sprytne. Kosmonauts, choć miejsca na półce zajmuje tyle, co Wsiąść do pociągu, a na stole niewiele mniej, właśnie do takich gier należy. Oto zabawna, klimatyczna i wciągająca gratka nie tylko dla miłośników gier wyścigowych. Czytaj dalej
Wszyscy ludzie Robinsona
Tę opowieść zna chyba każdy: żądny przygód osiemnastolatek, wbrew życzeniom starego ojca, rusza na morze. Zły los czyni go rozbitkiem na egzotycznej wyspie, gdzie przez prawie trzy dziesięciolecia stara się przeżyć, oswajając dzicz. Wreszcie, udaje mu się powrócić do domu. Czy przygoda z Robinsonem Crusoe w wersji planszowej również kończy się dobrze? Czytaj dalej
Ostatnia Zdobycz – Scenariusz V Warszawskiej Ligi Infinity
To już ostatnia bitwa w I Sezonie Warszawskiej Ligi Infinity. Wszystkie strony konfliktu chcą zabezpieczyć swe zdobycze przed wkroczeniem sił rozjemczych O-12 i ustabilizowaniem się sytuacji w rejonie. Zapraszamy do zapoznania się z piątym scenariuszem i rozegrania finałowej fazy walk o New Danzig.
Elektryczna błyskotka
Recenzja gry Talisman PrologueTalisman: Magia i Miecz – oto gra, z którą zetknął się niemal każdy miłośnik gier bez prądu. Jednym na całe życie wystarczyło ledwie krótkie wejrzenie w świat smoków, elfów i trolli. Inni zapadli weń na dobre, trawiąc kolejne godziny na starciach z fantastycznymi przeciwnościami i innymi poszukiwaczami na drodze ku bezcennej Koronie Władzy, rozszerzając z czasem czarodziejską krainę o dzikie góry, niebezpieczne podziemia czy możliwość osobistego spotkania z Ponurym Żniwiarzem. Jedni i drudzy mają szansę na kolejne, nieco inne podejście – tym razem takie, które z prądu jak najbardziej korzysta. Czytaj dalej
Polacy na stół!
Po pierwsze, witam po długiej przerwie w cyklu Wargaming dla opornych. Jest to coś dla początkujących w tym hobby, ale i weterani znajdą tu pewnie coś ciekawego dla siebie. Zwłaszcza w tym odcinku, którego motywem przewodnim jest pojawianie się Polski i polskich jednostek w grach bitewnych. W końcu niedawne święto 11 listopada zobowiązuje. Będzie więc o „Czarnej Brygadzie”, oraz Husarii. Zarówno tej klasycznej, jak i fantastyczno-parowej. Zapraszam do lektury.
Rancho, czyli matematyka w służbie rozrywki
Mam wrażenie że każda recenzja tej gry zaczyna się od słów: „Dawno, dawno temu, prof. Borsuk wymyślił grę którą znamy dziś jako Super Farmer, a Rancho jest jej potomkiem w linii prostej.” Ja postanowiłem na początek napisać czemu w czasie testów Rancho było znane jako Koszerny Super Farmer i co na jej temat myślą najbardziej surowi recenzenci, czyli dzieci. Zapraszam więc do recenzji gry Super Farmer – Rancho. Czytaj dalej
Krew, kamień, chwała
Recenzja gry planszowej Władca ArenyŚliska od krwi posadzka. Buzujący chybotliwym światłem, gorący jak piekło koksownik. Wirujące wokół kamiennej kolumny, rzucające złowrogie błyski ostrza. Półmetrowe szpikulce, wystające ze ścian. Przeszywający ryk koszmarnej bestii, szalejącej na naprężonym do granic wytrzymałości łańcuchu. Tłum wiwatujący, na widok dwóch wkraczających na arenę gladiatorów. Oto gra dla staroszkolnych graczy. Czytaj dalej
Porywające tło
Ikonka z napisem Tło.pdf spoglądała na mnie czerwono-biało z rozświetlonego monitora. Z wzajemnością, tylko w innej kolorystyce spoglądałam i ja. Gry paragrafowej nie czytałam już od dobrych kilku lat, nie licząc prób, które skończyły się dosyć marnie w związku z nudną, niewciągającą fabułą, językiem tak mało komunikatywnym, że łatwiej byłoby zrozumieć pana Czesia spod monopolowego, a także zagubionymi zapiskami dotyczącymi przeczytanych paragrafów. Czytając Tło nie napotkamy żadnego z tych problemów. Czytaj dalej
Kwestia “Lady in Red”- inspiracja czy pasożytnictwo?
Do powstania tego tekstu przyczyniło się „zepsucie” przeze mnie drobnej zagadki dotyczącej „Kobiety w Czerwieni”, na naszym redakcyjnym Facebooku. Było to jakiś czas temu, ale temat musiał nieco dojrzeć w moje głowie. Oczywiście 95% osób widzących obrazek (pierwszy z lewej powyżej), kojarzyło go z postacią Cylonki Six z serialu „Battlestar Galactica”. Tymczasem jest to rysunek koncepcyjny dr. Hexen Phaedrus, jednego z promocyjnych modeli do gry Sedition Wars: Battle for Alabaster. Gra, która latem zebrała na niemal milion dolarów, trafia właśnie do pierwszych szczęśliwców, a ja postanowiłem wrócić do tematu „przypadkowej zbieżności” w wyglądzie pewnych modeli. Zwłaszcza, że moim zdaniem właśnie wspomniana planszówka zgrzeszyła nadmiarem „bliźniaków” znanych postaci z filmów i gier, a nie uważam, by wymagała takiego „dopingu”, będąc bardzo interesującym produktem. Przy okazji tych rozważań, zaczęło mnie nurtować proste pytanie: na ile uczciwe jest promowanie swoich produktów w ten sposób? W którym momencie jest to jedynie inspirowanie się i „hołd”, a w którym już tylko żerowanie dla zysku na cudzym sukcesie? Czytaj dalej